Rob Tognoni na Pokładzie

nie owijajmy w bawełnę, dla mnie kiepsko strasznie (choć publika szalała), jakoś mnie ta muza nie ryra zupełnie, jeśli chodzi o gitarowe pitu pitu to wolę zdecydowanie Sonic Youth i mam nadzieję, że za tydzień na Heineken’ie będę się mógł nimi nacieszyć wreszcie na żywca :) Za to gokardziki (takie jak w wesołym miasteczku co sie jeździ w kółko i nawala w siebie - nie wiem właściwie czy to gokarty - chyba nie), z Kubą (dzwiękowiec co mi na koncercie świecił, więc może dlatego kiepsko było :), po koncercie, były mocno w pytkę. Chyba mam lekki wstrząs mózgu, stąd dzisiaj dzień makabryczny, a jeszcze dwie sesje po drodze były. Pierwsza mocno chałturnicza (staje się powoli etatowym fotografem ING - i daj Boże tak dalej :), druga chyba fajna - bo z Dominikiem Bukowskim do jego www. Chyba - bo foty ciągle w aparacie. Jutro coś postaram sie z tego wrzucić
Aha prawie zapomniałem, nieszczęsny Tognoni poniżej
Dla formalności składzie
Rob Tognoni
Łukasz Gorczyca
Tomek Dominik


mówiłem że kiepsko…

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodawać komentarze.